Miłość raczej nie wyparowuje z czasem jak zapach perfum otrzymanych na rocznicę pierwszego pocałunku. Z biegiem czasu uczucie zaczyna być wyborem. Pojawia się potrzeba bezpieczeństwa i troska o wszystko to, co dzieje się pomiędzy "dzień dobry" a "dobranoc". To już przyzwyczajenie, powie ktoś. A ktoś inny odpowie: to wciąż miłość, tyle że w dojrzalszej formie. Bo być może patrzymy na siebie rzadziej, ale częściej - w tę samą stronę.
Zauroczenie nie zna umiaru. Jest jak nagły przypływ energii, który każe pisać wiadomości bez powodu i szukać pretekstów do spotkań. Znamy to doskonale: wszyscy przechodziliśmy przez etap "ty pierwszy odłóż słuchawkę". Tu liczą się spontaniczne gesty, równie szybkie decyzje oraz "tu i teraz". Na tym etapie miłość chce być widoczna, nawet jeśli (jeszcze!) nie do końca wiadomo, dokąd poprowadzi.
W tej fazie drobne znaki uwagi - jak krótka wiadomość: "Myślę o tobie" wysłana o dowolnej porze dnia czy zapamiętany szczegół z rozmowy sprzed tygodnia - mają ogromną moc. Tego typu sygnały budują pierwsze poczucie wyjątkowości, jeszcze zanim pojawią się wielkie słowa.
Jednym z takich znaków bywa biżuteria - delikatne kolczyki czy cienkie łańcuszki, jakie znajdziemy w ofercie marki Apart. Na przykład z motywem serca lub pierwszą literą imienia (lub całym imieniem) ukochanej osoby. Uwagę warto zwrócić przede wszystkim na wzory inspirowane EKG serca. Z jednej strony subtelne, z drugiej - symbolizujące intensywność emocji. Nie mówimy bowiem o daleko idących deklaracjach, lecz raczej o tym, co dzieje się między wami tu i teraz.
W końcu faza zauroczenia minie. Nie musi to jednak być zła wiadomość, ponieważ miłość wchodzi po prostu w kolejny etap. Zaczyna pracować w rytmie dnia codziennego. To moment, w którym uczucia nie są już wyrażane poprzez fajerwerki, ale przez regularność. Powtarzalność rozumianą nie jako nudę, ale raczej dowód zaangażowania.
Tutaj gesty nie muszą (choć mogą!) wywoływać dreszcz emocji. Wystarczy, że są prawdziwe i szczere. Wspólna kawa o poranku, obecność wtedy, gdy dzień nie układa się po naszej myśli, pamięć o ważnej rocznicy... To niepozorne elementy, ale właśnie one budują poczucie bezpieczeństwa, bez którego żadna relacja nie ma szansy przetrwać.
Swoje znaczenie zmienia także dawana w prezencie biżuteria. Staje się potwierdzeniem, że relacja ma wartość. Nie jest już jednorazowym gestem, lecz symbolem ciągłości. Czymś, co towarzyszy nam na co dzień i przypomina, że związek bynajmniej nie jest przypadkowy.
Celujemy zatem w klasyczne i uniwersalne formy oraz wymowne symbole. Na przykład w biżuterię z motywem nieskończoności lub kłódki i kluczy, będących wyrazem mocnej już więzi, łączącej zakochanych. W ofercie marki Apart znajdziemy je dodatkowo przyozdobione diamentami, a także wykonane ze złota. Jeśli natomiast chcemy się wyróżnić i skomponować własny zestaw, z pomocą przychodzą kolekcje Beads Collection oraz Charms.
Reklama
Hałasu i rozgłosu nie potrzebuje również dojrzała miłość, ponieważ staje się ona decyzją. Decyzją o wzięciu odpowiedzialności za drugiego człowieka. Intensywność ustępuje miejsca jakości, a emocjonalne uniesienia zostają zastąpione głębokim poczuciem wspólnoty.
W dojrzałym związku nie krzyczą też symbole. Nie błyszczą na pokaz. Są spokojne i niosące znaczenie raczej swoją trwałością. Często są to drobiazgi, które nabrały wartości przez wspólne doświadczenia. Biżuteria w tej fazie staje się pamiątką historii: "przechowuje" wspomnienia, przypomina o przełomowych momentach związku. Jest świadkiem drogi, którą przeszło się razem. I właśnie dlatego ma taką siłę. Nawet jeśli z zewnątrz wygląda skromnie.
Co się najlepiej sprawdzi? Proste formy. Elegancki i trwały pierścionek z różowego złota z ametystem, ponadczasowe modele z diamentami, klasyczna złota bransoletka, która pasuje zarówno na co dzień, jak i na szczególne okazje... Albo coś praktycznego, jak spinki do mankietów czy smartwatch.
Dojrzały etap związku to wreszcie moment, kiedy pozwolić sobie można na więcej luzu i dystansu. Odpowiedzią na tę potrzebę będzie kolekcja Fun Fun Apart, czyli bezpretensjonalne bransoletki z kolorowymi sznurkami oraz najróżniejszymi motywami: od serca i napisu "love", poprzez aniołka, krzyż, koniczynę, gwiazdę i kompas, a kończąc na... kotku.
Jest jednak coś, co łączy wszystkie etapy miłości. Jeden wspólny mianownik. Uczucie zawsze potrzebuje potwierdzenia. Mimo że każdy etap ma swój język, sens pozostaje ten sam: "widzę cię", "jestem obok", "wybieram ciebie".
Najtrwalsze relacje to te, które nie zatrzymały się na pierwszym zachwycie i pozwoliły uczuciu ewoluować. Bo prawdziwa miłość nie polega na tym, by nieustannie zaczynać od nowa.